*Dryńńń, dryńńń* to budzik. Ustawiony na godzinę 6:00. To teraz Nikki miała zacząć nowe życie. O 6:30 była już w samochodzie, oczywiście dostała opierdol za nie zjedzenie śniadania. Była chuda jak patyk, lecz nie chorowała na bulimię ani na anorkecję.
Po około 5 godzinach jazdy byli na miejscu. Dziewczyna miała zamieszkać w kamienicy w przy ulicy (nie wymyślę) w dużym mieszkaniu. Wszystkie meble i inne pierdoły zostały przywiezione na miejsce dzień wcześniej. Po rozpakowaniu i ułożeniu wszystkiego tak jak być powinno, Nikki stwierdziła, że przejdzie się rozejrzeć po mieście w który tak wiele razy już była. Fascynowali ją ludzie, tak niezwykle uprzejmi Poznaniacy i architektura Starego Rynku. Poszła na deptak. Zrobiło się ciemno. szła zamyślona pomiędzy ludźmi z słuchawkami w uszach. Nagle, Nikki wpadła na jakiegoś gościa. Metala. Koleś miał długie, ciemne włosy do ramion, niebieskie oczy i koszulkę z logo zespołu Slayer....
To pierwszy rodział. Trochę długi, przepraszam ale miałam wenę. Mam nadzieję, że się spodobał :3
![]() |
| Tak na rozpoczęcie bloga, CYCKI ( . )( . ) |

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz